Logo icon.

Dlaczego nie uczę dzieci poniżej 10. roku życia?

Łatwiej jest kogoś oszukać, niż wytłumaczyć mu, że sam pada ofiarą manipulacji. Rodzice, kierowani troską o lepszy start potomstwa, inwestują ogromne kwoty w kursy języka hiszpańskiego, często nie wiedząc, że w dobie późnego kapitalizmu nawet ich miłość staje się towarem z wysoką marżą.

Moje podejście do nauczania ukształtowała praca w szkole, gdzie spotkałem dzieci uczące się kilku języków obcych jednocześnie. Po kilku miesiącach obserwowania tego procederu czułem do siebie obrzydzenie. W tym modelu biznesowym liczy się tylko złudzenie postępu. Fakt, że dziecko po roku zna trzydzieści słówek na krzyż, jest uznawany za sukces i dowód na skuteczność nauki. To, że oduczenie fatalnych nawyków w wymowie będzie w przyszłości trudniejsze niż nauka hiszpańskiego od podstaw, jest dla placówek nieistotne. Widziałem, jak błędy przyswojone na najwcześniejszych etapach blokowały rozwój starszych roczników, stając się źródłem frustracji i obciążeniem dla ich zdrowia psychicznego.

Powstawało błędne koło: brak efektów rodzice interpretowali jako lenistwo dziecka, napierając na jeszcze intensywniejszy wysiłek. To trochę tak, jakby ktoś złamał nogę i kazano mu ją rozchodzić. W całej tej placówce nie było ani jednej osoby, której poziom hiszpańskiego przekroczyłby B1.

Rodzicu, nie rób tego swojemu dziecku!
Nie kupuj zbyt wcześnie moich usług.

Postaw na jego ogólny rozwój, poprawną polszczyznę i solidne podstawy angielskiego. Twoja największa miłość ma przed sobą całe życie, zdąży nauczyć się nawet pięciu języków obcych i zrobi wszystkie możliwe kursy języka hiszpańskiego, ale potrzebuje na to czasu i dojrzałości aparatu mowy. Nie ulegaj szkodliwej modzie na multilingwizm od przedszkola. Zdrowie dziecka jest sto razy ważniejsze niż iluzja postępu i ładny filmik na Facebooku.

Jako wieloletni nauczyciel języka hiszpańskiego pracowałem zarówno w Kielcach jak i innych miastach Polski i Europy. Stawiam na rzetelną wiedzę i etykę zawodową, dlatego zapraszam na indywidualne lekcje języka dopiero wtedy, gdy uczeń jest na nie naprawdę gotowy. Lubię pieniądze, ale nie schylę się po nie aż tak nisko.