Jestem szczery, nawet jeśli nie jest to opłacalne
W autobiografii wspomniałem, że sam dałem się nabrać prestiżowym
placówkom edukacyjnym. Mechanizm był bardzo prosty, ale diabelnie
skuteczny. Zawsze mówiono mi to, co akurat chciałem usłyszeć.
Model biznesowy tych miejsc nie opierał się na tym, żeby mnie czegoś nauczyć, ale na tym, aby mnie bez końca uczyć. Różnica jest fundamentalna. Z perspektywy wielkiej korporacji, rezygnacja ze studenta po roku jest nieopłacalna. Lepiej rozciągnąć proces w czasie, karmić ucznia tanią dopaminą, uzależnić od kolorowych certyfikatów i zarabiać na nim latami.
Podobnie wygląda świat popularnych aplikacji do nauki języków. Wiele z nich zarabia przede wszystkim na sprzedaży danych behawioralnych. Algorytmy badają, na jaki kolor, dźwięk czy animację zareagujesz większym zaangażowaniem. Celem nie jest Twoja biegłość językowa, lecz zatrzymanie Cię przed ekranem jak najdłużej, by oferować kolejne produkty premium i zbierać informacje o Twoich nawykach. To psychologia behawioralna zaprzęgnięta do marketingu, a nie do dydaktyki. Użytkownik myśli że się uczy, a tak naprawdę gra w candy crush, ale z elementami edukacyjnymi i śmiesznymi awatarami.
Moja filozofia jest dokładnie odwrotna wobec popularnych trendów. Dążę do tego, abym z czasem stał się niepotrzebny. Chcę pomóc w nauce języka na tyle szybko i efektywnie, by moi uczniowie mogli ruszyć w świat i kontynuować rozwój na własną rękę. Oczywiście, jeśli moja pomoc będzie potrzebna na wyższych etapach, zawsze służę wsparciem, ale moim sukcesem jest samodzielność moich podopiecznych, a nie dziesiąta opłacona faktura za realizację tego samego programu.
Moje podejście ukształtowała bezlitosna szczerość pomostu na zawodach w Klubie Sportowym Tęcza Społem. W trójboju siłowym nie ma miejsca na złudzenie postępu albo podnosisz ciężar, albo on Cię przygniecie. Wykonasz pracę albo żeliwo cię zweryfikuje. Tak samo traktuje naukę języka hiszpańskiego oraz angielskiego. Oferuję naukę języka angielskiego i hiszpańskiego w czystej formie. Czasami żmudnej i monotonnej. Nie karmię złudzeniami ani nie czaruję pięknymi słowami. Oferuję prawdę, sztywną, niewygodną i często finansowo nieopłacalną.
To propozycja dla osób, które cenią swój czas i nie szukają przysłowiowego głaskania po główce i mówienia, że wszystko dobrze robisz, nawet jak rzeczywistość temu przeczy. Uczę maksymalnie 10 osób jednocześnie, co pozwala mi na zachowanie najwyższych standardów nauczania oraz etyki zawodowej. Jeśli są Państwo gotowi na realną pracę zamiast rozrywki z wartościami edukacyjnymi, zapraszam do kontaktu.
Model biznesowy tych miejsc nie opierał się na tym, żeby mnie czegoś nauczyć, ale na tym, aby mnie bez końca uczyć. Różnica jest fundamentalna. Z perspektywy wielkiej korporacji, rezygnacja ze studenta po roku jest nieopłacalna. Lepiej rozciągnąć proces w czasie, karmić ucznia tanią dopaminą, uzależnić od kolorowych certyfikatów i zarabiać na nim latami.
Podobnie wygląda świat popularnych aplikacji do nauki języków. Wiele z nich zarabia przede wszystkim na sprzedaży danych behawioralnych. Algorytmy badają, na jaki kolor, dźwięk czy animację zareagujesz większym zaangażowaniem. Celem nie jest Twoja biegłość językowa, lecz zatrzymanie Cię przed ekranem jak najdłużej, by oferować kolejne produkty premium i zbierać informacje o Twoich nawykach. To psychologia behawioralna zaprzęgnięta do marketingu, a nie do dydaktyki. Użytkownik myśli że się uczy, a tak naprawdę gra w candy crush, ale z elementami edukacyjnymi i śmiesznymi awatarami.
Moja filozofia jest dokładnie odwrotna wobec popularnych trendów. Dążę do tego, abym z czasem stał się niepotrzebny. Chcę pomóc w nauce języka na tyle szybko i efektywnie, by moi uczniowie mogli ruszyć w świat i kontynuować rozwój na własną rękę. Oczywiście, jeśli moja pomoc będzie potrzebna na wyższych etapach, zawsze służę wsparciem, ale moim sukcesem jest samodzielność moich podopiecznych, a nie dziesiąta opłacona faktura za realizację tego samego programu.
Moje podejście ukształtowała bezlitosna szczerość pomostu na zawodach w Klubie Sportowym Tęcza Społem. W trójboju siłowym nie ma miejsca na złudzenie postępu albo podnosisz ciężar, albo on Cię przygniecie. Wykonasz pracę albo żeliwo cię zweryfikuje. Tak samo traktuje naukę języka hiszpańskiego oraz angielskiego. Oferuję naukę języka angielskiego i hiszpańskiego w czystej formie. Czasami żmudnej i monotonnej. Nie karmię złudzeniami ani nie czaruję pięknymi słowami. Oferuję prawdę, sztywną, niewygodną i często finansowo nieopłacalną.
To propozycja dla osób, które cenią swój czas i nie szukają przysłowiowego głaskania po główce i mówienia, że wszystko dobrze robisz, nawet jak rzeczywistość temu przeczy. Uczę maksymalnie 10 osób jednocześnie, co pozwala mi na zachowanie najwyższych standardów nauczania oraz etyki zawodowej. Jeśli są Państwo gotowi na realną pracę zamiast rozrywki z wartościami edukacyjnymi, zapraszam do kontaktu.